W atrapie państwa zwanego Doniecką Republiką Ludową, jak twierdzą jego przywódcy ludzie żyją normalnie. Białoruski reżyser w swym najnowszym filmie pokazuje nam jak ta zwykła codzienność wygląda. Sekwencje filmowe, które przypominają nagrania wrzucane do sieci przez przypadkowych świadków pokazują nam ten zakątek postradzieckiego świata w sposób bardzo wnikliwy i szczery. Wojna hybrydowa w realu to dramat dla ludzi, których dotyczy. Mamy, więc przykłady rosyjskich manipulacji medialnych. Sposoby egzekwowania prawa i sprawiedliwości w interpretacji bojowników o wolność Donbasu. Nieco makabryczne obrazy jak żyjąc na linii frontu w piwnicach zwykli ludzie próbują po prostu przeżyć. Film niestety nie ma w sobie ani krzty optymistycznego przesłania, co do przyszłości tego regionu Europy. Mieszkańcy  tej części Ukrainy wbrew własnej woli zostali wplątani w sytuację, która zmieniła obszar gdzie żyją w pole bitwy. Decyzje wielkiego sąsiada ze wschodu naruszyły zasady geopolitycznej równowagi i nikt nie wie jak to wszystko się zakończy.

Share: